Hej!
Jak wiecie z mojego snapchata, właśnie zabrałem się za zrecenzowanie ostatniego pokazu chyba wszystkim znanego projektanta Mariusza Przybylskiego. To będzie chyba moja pierwsza, tak szybka recenzja, może dlatego, że chciałbym podzielić się moją jak najbardziej obiektywną opinią.
Interesuję się modą od dłuższego czasu. Oglądam pokazy mody za granicą, obserwuję zmiany w domach mody (dyrektorzy kreatywni bardzo szybko się zmieniają, co często powoduje odświeżenie marki lub jej upadek) przeglądam modowe magazyny.
Postaram się dla Was jak najlepiej opisać ten pokaz biorąc pod uwagę to co dzieje się za granicą, jak i w Polsce.

Zacznijmy od początku.
Wtorek, godzina 20:30, hala ATM. W tym miejscu odbył się pokaz projektanta. Pierwsze wrażenie – tło i wybieg – biel.
Po całym wydarzeniu dopiero zauważyłem, że dekoracja to biały materiał z brokatem, który mienił się na zdjęciach.
Jak dla mnie był to naprawdę bardzo dobry wybór.
Tytuł pokazu: „fire walk with me” – jak mniemam jest to nawiązanie do filmu: „Miasteczko Twin Peaks. Ogniu krocz za mną” z 1992 roku.

Czytając opis filmu (uzależnioną od narkotyków uczennicę liceum nocami nawiedza tajemniczy i groźny mężczyzna. Nastolatka zaczyna obawiać się o bezpieczeństwo swoje oraz bliskich osób.) nie widzę za bardzo połączenia kolekcji z tym filmem. Przeglądając galerię oraz urywki filmu myślałem, że natknę się na oddanie do stylistyki filmu, do kostiumów, które były tam użyte, do tematyki. Jednak nie jestem w stanie znaleźć cech wspólnych, może Mariusz miał coś innego na myśli, prawdopodobnie nawiązał tylko do tytułu i ewentualnej kolorystyki.

W pierwszych minutach pokazu Kasia Sokołowska (reżyserka pokazów) poprosiła o nieużywanie fleszy w telefonach do momentu wyjścia modeli. Chwilę po jej słowach wyszło 7 umalowanych na cało w kolorze czerwonym postaci, które usiadły na wybiegu i prawie nie ruszały się przez całe show. Szczerze powiedziawszy nie za bardzo rozumiem dlaczego projektantowi zależało na tym zabiegu i co to miało oznaczać, moim zdaniem było to po prostu zbędne.

Muzyka na pokazie była cudowna, naprawdę dodała wiele pozytywnych emocji do całego przedsięwzięcia.
Pierwsze sylwetki wzbudziły u mnie mieszane emocje, na przemian: zachwyt i rozczarowanie.

Pytanie: dlaczego?

Moim zdaniem kolekcja nie była zbyt spójna. Nie wiem, po prostu takie mam odczucie. Nie chcę być jedną z osób, które piszą jaka cudowna była cała kolekcja i słodzić bez sensu, etc. Chciałbym obiektywnie ocenić sylwetki oraz pokazać, że prawie każdy magazyn chwali wszystkie pokazy mody nigdy nie pisząc negatywnej opinii. Jedyną osobą, która ma zawsze obiektywne i myślę, że najlepsze zdanie ma dziennikarz freestyle voguing, ale nie o tym. Raz już napisałem recenzję przez którą pewien projektant nie zaprosił mnie na pokaz, bo pewnie uraziło go zdanie, że co roku pojawiają się te same projekty, lekko tylko podrasowane (Robert Kupisz).
Rok temu Mariusz oczarował mnie swoimi projektami, które naprawdę były unikatowe i chyba najlepsze w całej jego karierze. W tym roku zaś wiele projektów się powieliło, ten sam krój i wzornictwo miały spódnice, sukienki, topy, a w męskich sylwetkach marynarki. Może był to celowy zabieg, ale spodziewałem się czegoś naprawdę wow, że nie zapomnę o tej kolekcji i jeszcze przez tydzień będę o niej pamiętał, tak niestety nie jest.

Co rozczarowało mnie na pokazie Mariusza Przybylskiego (najlepszym rozwiązaniem będzie przedstawienie wszystkiego w punktach).

1. Niebiesko-czarno-czerwono-żółty print, który w ogóle do mnie nie przemawia, nie jestem przekonany.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-32
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-28
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-23

2. Naniesiony wzór strzał na materiał – nie do końca rozumiem ich zastosowanie i koncepcje, garnitury czy golfy byłyby o wiele ładniejsze bez tego elementu, który tylko szkodzi pięknie wykończonym marynarkom. Strzałą miłości to nie było.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-30
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-24
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-26

3. męskie i damskie czapki pozostawiają wiele do życzenia, w ogóle nie pasują do kolekcji, są jak z innej bajki.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-29
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-19

4. mieszanka mnóstwa kolorów. Kobaltowy, jaskrawa pomarańcz, czerwień, czerń czy kamelowy.
Tego jest po prostu zbyt dużo. Nie jestem do tego przekonany.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-36

5. groszki – mnóstwo motywu z grochami na czele. Jeden outfit składający się z koszuli, spodni, marynarki w grochy aż kuł w oczy i był po prostu nieprzemyślany. Print, rozumiem. Nowa kolekcja Kenzo, gdzie te printy się mieszały, również rozumiem, ale tam wszystko do siebie jakoś pasowało, a tu wyglądało bardzo niekorzystnie.
Jedynie uroda Karola uratowała drażniący printem garnitur.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-38
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-37

Jednak wśród wielu sylwetek ukazało się kilka perełek, w których widać dobre oko Mariusza i niebagatelne wyczucie smaku.
Co urzekło mnie na pokazie:

1. Przezroczyste, koronkowe suknie w stylu Dior czy Valentino. Asia Piwka (modelka) wyglądała w jednej z nich po prostu obłędnie.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-17
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-25
2. kamelowe płaszcze, zwykłe, klasyczne i ponadczasowe. Nic dodać, nic ująć.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-36

3. chapeu-bas za spódnicę w męskich stylizacjach, Mariusz jako chyba jedyny wprowadza to powoli w polską modę.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-2
4. Koronkowe spodnie – jestem zakochany, naprawdę piękny projekt, który można wykorzystać nawet w codziennych stylizacjach.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-1
5. mimo powielenia pomysłu z wyszywaniem materiału cekinami (tak jak w poprzednim sezonie) bardzo podobały mi się męskie spodnie zaprojektowane właśnie w ten sposób ( w poprzedniej kolekcji niestety nie było chyba żadnej męskiej sylwetki z takim wzorem, na szczęście w tym tak).

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-4

6. kobaltowa (chyba jedwabna) suknia, która po prostu oczarowuje widza, gdy modelka się w niej prezentowała, czas na chwilę zwolnił.
mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-5

7. czarne koronkowe suknie wyszywane ręcznie cekinami oraz pomponikami, Kasia Jujeczka (modelka) wyglądała w niej zjawiskowo i szczerze z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to najpiękniejsza suknia wieczoru, której nie pohańbiłby się światowej klasy projektant.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me-31
zdjęcia: Filip Okopny

Chciałbym serdecznie pogratulować Mariuszowi Przybylskiemu pokazu, ponieważ pracował nad nim cały rok, w projektach widać włożoną ciężką i czasochłonną pracę. Mimo paru egzemplarzy, które nie przypadły mi do gustu jestem dumny z Mariusza, ponieważ włożył ogromnie dużo serca, czasu i pracy w rozwój polskiej mody.

Mam nadzieję, że wytrwaliście i przeczytaliście post w całości, koniecznie napiszcie co sądzicie o kolekcji, czy macie podobne zdanie do mojego, czy może kolekcja w całości się Wam podoba, piszcie! Chętnie dowiem się jakie jest Wasze zdanie.

mariusz-przybylski-jesien-zima-2017-fire-walk-with-me

Zobacz również

9 comments

Reply

Bardzo fajny wpis 😉 Akurat moim zdaniem, pomysł ze strzałami jest całkiem ciekawy, tak jak czerwone postacie w tle 😀 Fajnie to wygląda na zdjęciach, coś się dzieje, ożywia je trochę, przez co i projekt wydaje się być ciekawszy. Co do kobaltowej sukni to się zgadzam, cudowna jest <3

Reply

Na samym początku byłem sceptycznie nastawiony do postawionej przez ciebie tezy dotyczącej opinii o twórczości p. Mariusza, jednak po przeczytaniu twojego exposé jestem skłonny się z Tobą zgodzić. Cieszę się widząc Twój progres, widać, ze przeszedłeś długą żeby znaleźć się w miejscu, w którym teraz jesteś. Powodzenia.

Reply

Dzieki za opinie!

Reply

opisując modę powtarzasz sie, używasz słów, które bardziej pasują do gimnazjalnej rozprawki niż bloga modowego. strasznie zle sie czyta wyrazy powtarzane po 3 razy w jednym, ze tak to ujmę „rozdziale” posta. odnoszę ponad to dziwne wrażenie, ze chcesz zaistnieć poprzez wyrażenie usilne odmiennej opini, zazwyczaj krytycznej niż inne blogerki/blogerzy modowi. nie uważam, ze odmienność poglądów jest zla, bo jezeli kazdy myślałby tak samo świat byłby taki sam, bardziej chodzi mi o to, ze nie zaleznie co by sie działo i tak skrytykujesz projektanta, bo „przecież to przyciąga pudełka, a pudełek przyciąga czytelników”. cieszę sie, ze dostrzegasz plusy i minusy, lecz odnoszę wrażenie, ze minusy przedstawiane na Twoim blogu są tylko po to zeby były. może kiedyś doczekam sie momentu, gdy na Twoim blogu przeczytam prawdziwą krytykę, a nie krytkę, która ma za zadanie wywołać szum wokół Ciebie.

Reply

Wiesz nie zwracam uwagi na to czy moja recenzja negatywna czy pozytywna ( w tym przypadku jak najbardziej obiektywna – pytałem wiele osób o zdanie) przyciągnie więcej czytelników. Chcę pokazać, że można mieć swoje zdanie, po prostu.

Reply

Podoba mi się to, że nie pokazałeś samych atutów tego pokazu. Takie wychwalanie autora byłoby bez celu skoro masz inne zdanie na temat poszczególnych projektów. Dokładnie wszystko opisałeś, dzięki czemu mogłam sobie wyobrazić sam wybieg i przebieg pokazu, jakbym sama na nim była.
Bardzo Cię lubię, lubię także czytać twojego bloga, który poszerza moje pojecie o modzie. Wszystko jest napisane schludnie, a jednocześnie bez przesady i zbędnego owijania w bawełnę. 🙂
Powodzenia

Reply

Ciekawy post zgadzam się nie zawsze musi byc wszytko ładnie pięknie ty wyraziles to na swój sposób fajnie że wszystkiego nie chwaliłes bo nie zawsze musi tak byc i sie zgadzam nie wiem czemu ludzie sie czepiają to twoje zdanie i powinni to uszanować i zaakceptować a ogólnie masz fajnego bloga i tylko to się liczy

Reply

Jestem mega pozytywnie zaskoczona Twoją recenzją. Rozczarowują mnie już przesłodzone opinie na temat pokazów, jakie to one są wspaniałe, przecudowne… etc. Wiadomo, że nie każdy pokaz będzie udany, projektant też człowiek, nie zawsze wyjdzie coś niesamowitego, więc nie ma co na siłę zachwalać. Dlatego miło mi się czytało Twoją opinie na temat kolekcji Mariusz Przybylskiego, ponieważ myślałam, że ze mną już jest nie tak, skoro mnie nie powaliła, a inni nie mogą wyjść z zachwytu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę więcej takich obiektywnych recenzji 🙂

P.S. Mnie również urzekła przezroczysta, koronkowa suknia 😉

Reply

Baaaaardzo dziekuje za miłe słowa! Niestety polscy projektanci nie za bardzo potrafią przyjąć krytykę oczywiscie nie mowię ze każdy robi złe rzeczy. Jednak Mariusz naprawde sie napracował nad kolekcja, mimo to nie wszystko mi sie podobało. Faktem jest to ze przybylski zawsze zostanie kreatorem mody w Polsce i za to należą mu sie brawa

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.